Próżnia kontratakuje
Co więcej, w owym czasie niewielu fizyków traktowało kosmologię na tyle poważnie, by zatroszczyć się o uwzględnienie w niej efektów kwantowych. Ogólna teoria względności przewiduje jednak, że źródłem grawitacji są wszelkie formy energii, łącznie z energią próżni. Rosyjski fizyk, Jaków B. Zeldowicz zdał sobie sprawę z wagi tego problemu pod koniec lat sześćdziesiątych, gdy przeprowadził pierwsze oszacowania gęstości energii próżni. Od tego czasu teoretycy bezskutecznie próbują zrozumieć, dlaczego ich rachunki prowadzą do wartości aż tak absurdalnie dużej. Sądzą, że jakiś jeszcze nieodkryty mechanizm musi likwidować większość energii próżni lub nawet usuwać ją całkowicie. Przypuszczają więc, że najbardziej prawdopodobną wartością gęstości energii próżni jest zero. W końcu nicość nie powinna nic ważyć, nawet jeśli jest kwantowa. DOPÓKI WIERZONO w istnienie owego mechanizmu, dopóty problem członu kosmologicznego nie wydawał się palący uważano, że można go odstawić na boczne tory. Natura zrobiła jednak swoje i zmusiła kosmologów do zmiany stanowiska.